Będąc w Łodzi warto zobaczyć " Księży Młyn "czy tzw. Łódzkie Familoki.
Te łódzkie przypominają trochę te ze Śląska. Jak i tam tak i tu te bloki były budowane w pobliżu fabryk. Na Śląsku w pobliżu kopalni. Tu zaś w pobliżu fabryk włókienniczych. Właściciele fabryk budując takie mieszkania, wówczas byli czymś w rodzaju dobroczyńcy, dziś nazwalibyśmy go filantropem. Czy takimi byli tego nie wiem być może.
Oprócz mieszkań na tych osiedlach były budowane też sklepy w których mogli zrobić niewielkie zakupy. Choć na gotowanie nie mieli pewnie czasu. Mieli głodowe pensje, które często nie starczały na nic. Często gęsto razem z rodzicami pracowały też dzieci. To była bardzo ciężka praca.
Pisząc ten post przypomniałam sobie program Marzeny Figiel- Sztuki o dzieciach Świata. Pokazuje ona jak wygląda dzieciństwo tych dzieci. Często są zmuszane do pracy ponad ich siły. Tak nie powinno być, by dzieci pracowały. To się nazywa niewolnictwo XXI wieku.
