Narew to bardzo unikatowa rzeka.
Gdy szliśmy jedną z kładek, na jednej z łąk pasła się krowa, ta zielona trawa musiała jej bardzo smakować.
Żal nam było opuszczać ten przepiękny park narodowy.
Uwielbiam historię, z dużą przyjemnością oglądałam program historyczny o starożytnych królowych, które rządziły ówczesnym światem. Był odcinek o Kleopatrze. Kleopatra była ostatnią królową egipską w randze faraona.
Był odcinek o Hatszepsut .
Hatszepsut, była kobietą faraonem co w ówczesnym świecie było rzadkością. A jednocześnie panowała najdłużej jako kobieta - faraon.
Wszystkie te królowe miały w jakiś sposób wpływ na dzisiejszy świat. Były kobietami silnymi w tamtych czasach. Można powiedzieć takie ówczesne feministki.
Siedząc w ciepłym domu wspominam wycieczkę do Warszawy, a właściwie przypominam sobie odwiedziny w wilanowskim pałacu. Spacerując po tych unikatowych komnatach, zatrzymaliśmy się w jednej z nich. Wilanowski pałac należał niegdyś do rodziny Potockich i to oni zaczęli robić z niego coś w rodzaju muzeum.
Zwiedzając wilanowskie komnaty przypatrywaliśmy się różnym obrazom.
Pałac w Wilanowie służył Sobieskiemu jako letnia rezydencja, to tutaj odpoczywał od natłoku spraw. Budowla zaczęła być czymś w rodzaju muzeum, gdy właścicielami zostali Potoccy. To oni gdzie tylko mogli skupowali obrazy różnych mistrzów.
O Pałacu w Wilanowie jeszcze napiszę. Byłam mile zaskoczona tymi obrazami.