W ub. niedzielę wybraliśmy się do niewielkiej pod olkuskiej wsi Trzyciąż. Były tam organizowane dożynki ziemniaczane.
Na tych dożynkach był organizowany konkurs na największego ziemniaka.
Zwyciężył ziemniak który ważył 1,55 kg. To był najcięższy ziemniak o jakim słyszałam. Jego właściciel musiał na niego chuchać i dmuchać, by coś tak wielkiego wyhodować.
Pan Damian dostał puchar i pamiątkową tabliczkę. Z dużą dozą ciekawości podeszłam do tego ziemniaka giganta.
Po raz pierwszy uczestniczyłam w Dożynkach Miejskich. To dla mnie było coś nowego.
Te dożynki niczym się nie różnią od tych organizowanych wiejskie sołectwa.
O konkursie na najpiękniejszy wieniec dożynkowy napiszę, kiedy indziej.
Cały przemarsz poprowadziła górnicza orkiestra. Przez całe dożynki także przygrywała. Śpiewały kapele. Gościem była kapela z Jurczyc.
Z przyjemnością słuchało się tych " wiejskich " przyśpiewek.
Uwielbiamy z mężem, takie sielsko - wiejskie klimaty i jak tylko możemy to na takie święta się wybieramy.
Takie Dożynki to ukoronowanie pracy rolnika.
Całe dożynkowe uroczystości zaczęły korowodem na którego końcu jechał przystrojony traktor. Cały korowód przeszedł przez wieś aż do remizy strażackiej, za którą była scena.
Zaczęto do powitania wszystkich gości, zaczynając od burmistrza miasta , na którego terenie znajduje się wieś.
Na zaproszenie burmistrza Krzeszowic przybyło kilku oficjeli z zastępcą wojewody na czele. Po przedstawieniu tych gości zaczęła się oficjalna część dożynek.