, ,

" Szturm " na rabsztyński zamek.

 Jak tak wspominam sobie ub. roczną Juromanię, przypomina mi się " Szturm na Zamek ". 






Niestety zamek podczas potopu szwedzkiego bardzo ucierpiał. Szwedzi nie dość, że go złupili to jeszcze pod palili. 





Ta armata robiła bardzo dużo huku, ale może tak miało być. Ogrom huku i walczący na szable rycerze. 





Świetnie się bawiliśmy na tej imprezie. 





Szturm na ten zamek skończył się szczęśliwie dla obrońców. Jednak w rzeczywistości tak szczęśliwie dla tych obrońców to już nie było. Bardzo szybko Szwedzi zdobyli zamek. 






 Świetnie się bawiłam, na pewno wybiorę się tam za rok. 

Share:
Czytaj Dalej
,

"Tajemnicze" ścieżki w pisarzowickich ogrodach.

Coś mnie ciągnęło do Pisarzowic. W tych ogrodach jest jakaś " tajemnica ". Te ogrody przyciągają jak magnes. 





Jak magnes przyciągały nas wijące się wśród różaneczników pokryte korą ścieżki. Wyglądały bardzo tajemniczo. 






Te tajemnicze ścieżki przechodziły przez mostki pod którymi płynęła woda. 






Przysiadłam na brzegu jednej ławeczek stojących przy ścieżce, i przyglądałam się rosnącym za ławeczką różanecznikom. 






Te ścieżki mają coś z magii, bo kiedy już myślę , że się skończyła ona ciągnie się dalej. 







Taki spacer to była miła odskocznia od problemów dnia codziennego. Z relaksowana i odprężona wróciłam do domu. 

Share:
Czytaj Dalej
,

Zamek w Trzeboniu ( Czechy).

 Jeżdżąc po Czechach zawitaliśmy do malowniczo położonego miasteczka Trzeboń. 


Coś nas jednak ciągnęło w stronę trzebońskiego zamku. Stare miasto zostawiliśmy sobie na później. Zamek przyciągał jak magnes. Coś mówiło nam idźcie tam najpierw. 





To unikatowe zamczysko można zwiedzać. Po kupieniu biletów cierpliwie czekamy na naszą przewodniczkę, która będzie nas oprowadzać po tym zamku. 






Pierwsze kroki kierujemy do komnaty, która jak się później okazało była niegdyś gabinetem księcia Rosenberg, a później panów z rodu Szwancenberg. 






Spacerując po zamkowych komnatach podziwiamy nie tylko te pańskie, ale również zamkową kuchnię, komnatę w której przyjmował książęcy skarbnik, a nawet książęcy prawnik, bo i często książęta Rosenberg zatrudniali. 





Na takich zamkach jak ten w Trzeboniu, często odbywały się różne turnieje rycerskie. Trzebońska budowla powstawała latami. Wszystko zaczęło się od pożaru, który strawił większość miasta, ale również zamek niemal w całości.







Rosenbergowie to był bardzo możny ród. Rod, który w całych Czechach miał swoje liczne posiadłości. Jedna z nich był odwiedzany przez nas zamek w Trzeboniu. 

Share:
Czytaj Dalej