Muzeum Tkactwa w Łodzi.
Spacerując uliczkami Łodzi zawitaliśmy do Muzeum Tkactwa.
Praca w XIX wiecznej tkalni była ciężka. Pracowali nie tylko mężczyźni czy kobiety, ale także dzieci. Można rzec, że dla dziecka była to niewolnicza praca. Choć taka zdarza się i dziś w krajach afrykańskich w krajach Ameryki Południowej.
Pracujące krosna powodowały ogromny huk. W tym muzeum możemy zobaczyć dwa takie krosna. W ogromnej hali było ich setki. Tuż obok tych krosien, ustawiono bele z materiałem wyprodukowanym na nich.
Właściciel owej tkalni sprowadzał bawełnę ze swojej afrykańskiej plantacji, swoimi statkami.
Miał także swój port przeładunkowy co redukowało koszty.
Przywożąc towar własnym transportem niwelował wszelkie ryzyko związane z wieloma opłatami.
Lubię odwiedzać muzea. W tym znajdują się liczne eksponaty związane z dawnymi technikami tkania. Można tu zobaczyć oryginalne, zabytkowe krosna, narzędzia tkackie, bawełnę, nici...
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Bardzo ciekawy post, teraz kiedy te fabryki nie istnieją, taki widok jest dość egzotyczny. Kiedy miałam 10 lat byłam w Łodzi na koloniach. Mieszkaliśmy w ładnej nowej szkole otoczonej zielenią, było tam mnóstwo wielkich drzew. Chodziliśmy codziennie do Parku Źródliska albo na otwarty basen, na ulicę Piotrkowską, oglądaliśmy też piękne pałace łódzkich fabrykantów. Jednak kiedy przejeżdżaliśmy tramwajem koło czerwonej fabryki Szrajbera, to był zupełnie inny świat, huk maszyn słychać było na ulicy a wokoło cuchnęło jakimś kwaśnym odorem chyba z barwników. Ale takie muzeum chętnie bym obejrzała.
OdpowiedzUsuńSuch a smart and strategic move—taking control of the transport really shows foresight. I love how this approach not only simplifies the process but also avoids unnecessary risks and extra costs. It’s a great example of thinking ahead and making things more efficient!
OdpowiedzUsuńhttps://nanajee.com/2025/07/30/top-5-car-rental-companies-in-japan/
Ciekawe muzeum pozwalające zobaczyć, w jakich warunkach kiedyś pracowano i myślę, że też zast5nowić się nad naszą pracą. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDawno nie byłam w muzeum. A to naprawdę mnie zainteresowało. Tkanie krosna.... Jakże musi to być fascynujące obejrzeć taką pracę tkaczki w rzeczywistości. Niestety dzisiaj to już historia
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie uśmiechem pierwszych fiołków