Zamek Krzyżacki w Nidzicy
Zwiedzając Warmię i Mazury natkniemy się na zamki krzyżackie, jednym z takich zamków jest ten w Nidzicy. To bardzo nie pozorna budowla.
Została wzniesiona na kamiennej podmurówce. Ta budowla nie była otoczona jak inne krzyżackie zamki fosą, był do nie łatwy dostęp. W zamku urzędował krzyżacki wójt. Miał do dyspozycji, gościnne komnaty, a także swoje niewielkie mieszkanie. Oprócz wójta na zamku przebywał również kapelan zakonny.
W późniejszych wiekach zamek nie miał już tyle szczęścia. Tylko cudem został uratowany od dewastacji. Tym cudotwórcą ratunkowym zamku był radca sądowy Gregorovius. Odbudowany zamek miał zostać przeznaczony na sąd oraz mieszkania. Zastrzegł sobie, to , że mieszkańcy mają mu postawić pomnik. Spełnili tą prośbę, kilkadziesiąt lat po odbudowie.
Po mieszkaniach wójta czy kapelana nie ma już śladu, nie wiemy też jak były wyposażone. Nie ocalało także wyposażenie kaplicy.
Na zamkowym parterze możemy zobaczyć, jak dawniej mieszkali ówcześni mieszkańcy. Jakich sprzętów używali. Krzyżacki wójt miał do swojej dyspozycji, niewielki oddział, służący do obrony zamku. Do zamku przynależało przedzamcze, które dziś już nie istnieje, spłonęło w 1587 roku. Owo przedzamcze mieściło pokoje dla służby czy też skromne komnaty dla żołnierzy, to tutaj także mieściły się stajnie dla koni.






















Może i nie największy to zamek, ale zawsze pokazuje historię tego miejsca. Trochę podobny do zamku w Golubiu - Dobrzyniu. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWitaj słonecznie
OdpowiedzUsuńNigdy tam nie byłam, a widzę że warto.
Dawno w takim miejscu nie byłam
Pozdrawiam kwietniową nostalgią
Naprawdę niepozorny jest nasz zamek w Ostródzie, dużo mniej ciekawy od Nidzickiego. Zamek w Nidzicy nie był zamkiem-twierdzą przeznaczoną przede wszystkim do obrony, tylko siedzibą prokuratora i ośrodkiem lokalnej administracji a ponieważ wzniesiono go na wzgórzu nie miał fosy tylko mur zewnętrzny, który już nie istnieje. Radca Julius Gregorovius to ciekawa postać, rodzony brat Ferdinanda Gregoroviusa, historyka i pisarza autora wspaniałej książki "Wędrówki po Włoszech". Bracia mieli polskie korzenie, ich przodkowie nazywali się Grzegorzewscy.
OdpowiedzUsuńZnam ten zamek. Trochę niepozorny. Byłam w nim kilka lat temu.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Ciekawe są dzieje tego zamku.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)