Zamek ten również nazywany jest jurajską twierdzą, chociaż na Jurze nie leży.
Warownia miała bronić granic przed najazdami husyckich Czechów oraz innych szabrowników. Historia tej budowli sięga jednak IX wieku, kiedy to na tym wzgórzu powstaje gród, kilkukrotnie rozbudowywany. Mury obronne jakie otaczały pierwotną strażnicę miały chronić przed Turkami. Jednak Turcy grodu nigdy nie zdobyli.
Potem zamek trafił w ręce Stanisława z Pogórzyc, który był jego tenutariuszem, czyli czymś w rodzaju dzisiejszego dzierżawcy. Jednak w 1502 roku zostaje on wykupiony z rąk królewskich przez Stanisława Jarockiego starostę sławkowskiego. Gdy starosta sławkowski wykupuje zamek jest on już opuszczoną częściową ruiną.
Na terenie zamku dochodzi do pertraktacji strony polskiej z pełnomocnikiem cesarza Rudolfa II, chodzi o wypuszczenie pojmanego i uwięzionego Maksymiliana Habsburga po bitwie pod Byczyną.
Skromne progi zamkowe gościły także króla Jana III Sobieskiego wraz z małżonką królową Marysieńką. Nie tylko Sobieski odwiedził zamek był tu również August II Mocny, czy Stanisław August Poniatowski. Potem zamek zmieniał właścicieli jak " rękawiczki ", ostatnimi byli Mieroszewscy, którzy wcale niedbali o zamek przez co popadał on w coraz większą ruinę. I byłby nią do dziś , gdyby nie postanowiono go zrekonstruować i w zrekonstruowanym zamku umieścić będzińskie muzeum.
Granicą między ówczesną Polską a Czechami była rzeka Czarna Przemsza i przy jej brzegach powstawały strażnice broniące szlaków handlowych czy to lądowych czy to rzecznych.