Zamek Potockich w Łańcucie...
Właściwie nie jest to zamek tylko pałac, który go przypomina. My zatrzymaliśmy się na niewielkim parkingu, tuż obok tej unikatowej budowli. Postanowiliśmy nie wchodzić do środka tylko spacerkiem go obejść.
Otacza przepiękny park. Jedna z właścicielek owej budowli postanowiła zbudować rosarium.
W łańcuckim zamku mieścił się w czasie II wojny światowej sztab Wermachtu, przez co zamek nie uległ zniszczeniu. Gdy Alfred Potocki dowiedział się, że zbliża się Armia Czerwona, dzięki zgodzie Wermachtu mógł wywieźć zagranicę większość zamkowych zbiorów.
Dzięki temu , że Alfred Potocki wywiózł te zbiory uniknęły przykrego losu zniszczenia przez Armię Czerwoną.
Rosarium powstało tam gdzie kiedyś były mury obronne.
Jedna z najładniejszych rezydencji magnackich w Polsce. Byliśmy pod wrażeniem zarówno wyposażenia wnętrz jak i pięknego ogrodu. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńWitaj
OdpowiedzUsuńPiękne i niezwykłe miejsce. Może kiedyś tam pojadę. Tylko trochę daleko...
Pozdrawiam jak zawsze serdecznie z moich niedalekich wędrówek
Kolejne przepiękne miejsce... O zamku w Łańcucie słyszałem wiele razy, może i ja kiedyś tam się wybiorę?!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!